Czy AI skutecznie poprowadzi profil na TikTok? [wyniki eksperymentu]

TIkTOk z AI - czy to możliwe

Postanowiłem sprawdzić. Przez miesiąc, na założonym specjalnie profilu TikTok publikowałem codziennie wyłącznie treści generowane z pomocą sztucznej inteligencji. Nie miałem nadziei na jakiś szybki sukces i tysiące obserwujących, ale liczyłem, że miesiąc zabawy pozwoli ocenić, czy w ogóle da się prowadzić ciekawy profil „na autopilocie”. Chciałem też pozyskać w ten sposób ciekawy przykład dla klientów, którzy czasem nie rozumieją z czego biorą się koszty prac nad treściami wideo, dlaczego warto zainwestować w nie więcej. Zabawa miała też zweryfikować mit „bezwysiłkowego sukcesu” na TikTok, rzekomo możliwy dzięki usługom sztucznej inteligencji.

Social media to główna specjalizacja naszej agencji, świadczymy usługi w tym zakresie dla wielu firm i coraz częściej zajmujemy się TikTokiem. W odróżnieniu np. od LinkedIn czy Facebooka, obecność na TikTok zawsze wymaga jednak produkcji dużej liczby materiałów wideo. Można je wytwarzać niedrogo, ale raczej nie za darmo. Przygotowanie fajnej koncepcji profilu to jedno. Ale regularna produkcja tiktoków, pomysły na nagrania, rejestracja wideo, postprodukcja to po prostu stała praca, która musi mieć swój koszt. Tymczasem ostatni rok i dostępność świetnych modeli generatywnych AI dają złudzenie, że wysiłek wkładany w obecność na TikTok może być bliski zeru. Czy jest tak faktycznie?

Założenia eksperymentu

Eksperyment, który przeprowadziliśmy był tak naprawdę bardzo prosty. Założyć świeży profil na TikTok, wybrać w miarę nośny, atrakcyjny temat profilu, przez miesiąc, codziennie publikować nowe wideo nie wydając nic na reklamę. Sam nie mam na TikTok wielu ulubionych profili, podobają mi się raczej pojedyncze treści. Pomysł na profil powinien być uniwersalnie atrakcyjny, najlepiej dający (przynajmniej w teorii) duże szanse na powodzenie. Po miesiącu patrzymy na wszystkie wskaźniki, analizujemy co udało się nam osiągnąć z pomocą sztucznej inteligencji i.. dowiemy się, czy rzeczywistość jest tak piękna, jak twierdzą niektórzy 😊 Kluczowe było też założenie, że w test wkładamy jak najmniej pracy. Publikujemy, co się wygeneruje. Odrzucając tylko ewidentne buble, tiktoki z jakichś względów wadliwe, z błędami.

Wybór narzędzia do wytwarzania TikToków z AI

Pierwszym krokiem do uruchomienia „TikTok na autopilocie” był wybór narzędzi do tworzenia TikToków. Oczywiste wydało się użycie ChatGPT, który mógłby tworzyć skrypty, treści do krótkich filmów. Do samej produkcji wideo rozważałem użycie Fliki albo Runway. No i oczywiście była też kwestia audio. Tu też jest kilka świetnych rozwiązań na czele z ElevenLabs. Kombinacja tych wszystkich narzędzi wydawała mi się jednak zbyt złożona. Ciężko było mi sobie wyobrazić „bezwysiłkowe” wytworzenie w ten sposób porcji kilkudziesięciu filmów na potrzeby prostego eksperymentu. Byłoby prościej (=taniej) niż klasycznymi metodami, ale nadal wymagałoby to jednak kilku godzin pracy.

Dlatego zacząłem myśleć integracji wszystkich narzędzi np. z użyciem Bubble.io czy ew. Zapier. Prosty eksperyment wymagałby jednak wtedy znów sporo przygotowań. Pomyślałem, że przecież na pewno ktoś wykonał tę pracę już wcześniej, może stara się na niej zarobić i udostępnia gotowy, tiktokowy automat. Tak trafiłem na Nullface – serwis pochodzący chyba z Indonezji i obiecujący całkowicie automatyczne generowanie i publikację treści na TikTok. Ok, spróbujmy!

Zautomatyzowana fabryka TikToków

Nullface nie tworzy nic bardzo skomplikowanego, ale jest skuteczny. Model LLM tworzy całkiem zgrabne teksty na podstawie naszego prompta, potem do każdego skryptu dokładana jest automatycznie seria generowanych przez AI grafik, całość jest animowana, a dodatkowo dokładny jest głos wybranego lektora czytającego (całkiem zgrabnie) skrypt. Na koniec powstaje gotowy plik wideo w formacie 9:16. Można go pobrać lub nawet (w teorii) opublikować wprost na TikTok.

Nullface - generowanie tiktoków z AI

Sama obsługa Nullface jest prosta. Wszystko sprowadza się do wymyślenia promptu, wg którego będą codziennie produkowane nowe filmy, np. „Tell me about a unknown invention that had something to do with Poland”. Koszty nie są duże – za generowanie filmów zapłaciłem łącznie kilkadziesiąt dolarów w ciągu miesiąca. Jeśli zapewniałoby to automatyczne powiększanie konta np. o kilkuset obserwujących, byłaby to dobra inwestycja!

Początkowa, kilkudniowa zabawa z Nullface obnażyła trochę słabości aplikacji. Tiktoki w języku polskim niestety czasem nie były językowo poprawne. W wygenerowanych tekstach zdarzały się błędy składniowe, zła odmiana przez przypadki. Lektorzy, mimo poprawnej wymowy, nie radzili sobie też z datami, czytając je w dziwny sposób. Uznaliśmy, ze wszystko to niestety wyklucza sukces w Polsce i, chcąc nie chcąc, musimy iść w profil i temat globalny. Tikoki będą w języku angielskim, przekonajmy się, czy to ograniczenie czy dodatkowe szanse.

@historicus2024

Napoleon: 3 fun facts

♬ oryginalny dźwięk – historicus – historicus

Jeśli chodzi o tematykę, wybraliśmy ciekawostki historyczne. Teraz, z perspektywy, nie jestem wcale pewien czy był to najlepszy wybór. Ale coś trzeba było postanowić, więc finalnie powstał profil „Historicus” (https://www.tiktok.com/@historicus2024). Każdy wpis miał dotyczyć innej postaci historycznej lub np. ze świata literatury i związanych z nią, nieznanych faktów. Słowem – profil nie dla fascynatów historii, ale raczej ogólnie, dla każdej osoby lubiącej dowiadywać się nowych rzeczy.

Wyniki, czyli zderzenie z rzeczywistością

Pierwszy tiktok opublikowaliśmy 10. stycznia. Wydawał się ciekawy, bo zawierał aż 3 ciekawostki o Napoleonie. Dopiero od drugiego tiktoka zmieniliśmy prompt tak, żeby jedno wideo dotyczyło tylko jednego tematu. Niestety, uzyskaliśmy tylko 200 obejrzeń. Ale następny wpis zdobył już 1000! Trzeciego dnia (przecież stale rośnie!) mieliśmy więc nadzieję, że to rzeczywiście działa i że następne wideo zdobędzie kilka tysięcy obejrzeń, może trochę obserwujących. Niestety… nie zażarło.

Średnia liczba obejrzeń wszystkich tiktoków, które publikowałem przez następne 4 tygodnie oscylowała niezmiennie w granicach 200-1000. Końcowa liczba obserwujących to zaledwie.. 23 osoby. Słabo, prawda?

Statystyki profilu z 19.02 b.r. (po 36 dniach niemal codziennych publikacji)

Liczba tiktoków: 36

Liczba obejrzeń per tiktok: 200-800

Liczba łącznie uzyskanych polubień: 1544

Finalna liczba obserwujących profil po ok. miesiącu: 23

Statystyki TikTok po 36 dniach eksperymentu

Można powiedzieć, że profil zdecydowanie nie odniósł sukcesu. Szczerze mówiąc nie dziwi mnie to, choć po cichu liczyłem, że wyniki będą jednak dużo lepsze. Kilkunasti obserwujących to jakaś mikroskopijna grupka osób, którym wpisy wydały się ciekawe. Polubień było całkiem sporo, ale jak widać sposób konsumpcji treści na TikTok powoduje, że nie zawsze przekłada się to na decyzje o śledzeniu profilu.

Wyniki miesięcznej zabawy z Nullface są jednoznaczne – sztucznie generowane wideo to słaby pomysł na obecność na TikTok. W ten sposób można tanio zapełniać profil, ale niewiele więcej z tego wyniknie.

Największe wyzwanie to połączenie jakiegoś (być może lepszego niż „Historicus”) pomysłu na tiktoki z komunikacją marki. Tu niestety myślę, że zaczęłyby się schody. Co innego, gdy profil tworzymy „dla siebie”, do jakichś nieokreślonych celów. A co innego, gdy ma to być oficjalny profil marki czy sklepu, a strategią jest np. budowanie pozycji eksperckiej w jakimś obszarze. Tu sztuczna inteligencja może pomóc w szybszym generowaniu wideo, ale na pewno nie zrobi wszystkiego za nas.

Aha, jeszcze jedno – mniej więcej w połowie eksperymentu zaczęliśmy dodawać hasztagi. Używałem tych najpopularniejszych, teoretycznie powiązanych z tematyką filmów, np. #unknownfacts, #history albo dziedziną aktywności postaci historycznej, o której akurat opowiadał film. Miało to wpływ na wyniki  – nie mam pewności co do związku przyczynowo-skutkowego, ale tiktoki dodawane od tego czasu zyskiwały średnio zauważalnie większe zasięgi.

Jeśli myślisz o dobrych, angażujących treściach w serwisie typu TikTok, musisz wykonać pewien wysiłek i zainwestować czas (+ ew. pieniądze). Skuteczny profil to klarowna idea na której opieramy komunikację + jakościowa realizacja!

Widok proflu TikTok

 

Syntetyczne treści i regulamin TikTok

Serwisy bazujące na UGC, treściach przesyłanych przez użytkowników naturalnie wiedzą, że zaczynają być zalewane tonami mało wartościowych materiałów generowanych przez sztuczną inteligencję. Co więcej, AI rodzi sporo niebezpieczeństw dla innych użytkowników. Łatwo sfabrykować czyjąś wypowiedź albo np. wideo przedstawiające nieprawdziwe zdarzenie przedstawiane jako autentyczne lub kogoś w fikcyjnej, kompromitującej sytuacji. Z tego względu w regulaminie TikTok pojawiły się specjalne zapisy określające co wolno, a czego nie (m.in. https://www.tiktok.com/community-guidelines/en/integrity-authenticity/#3).

Przełącznik AI w TikTok

Od pewnego czasu publikując nowe wideo, TikTok prosi też wprost o wskazanie, jeśli zostało wygenerowane z użyciem modeli AI. Za oszukanie grożą oczywiście sankcje, m.in. zamknięcie profilu. Przyznaję, że podczas naszego eksperymentu nie używaliśmy tego przełącznika trochę obawiając się, że jasne zadeklarowanie takiego pochodzenia wideo ograniczy jego zasięg. Nie pomogło, ale chyba też nie zaszkodziło.

Modele generatywne, narzędzia oparte na AI na pewno bardzo mogą usprawnić pracę nad treściami social media. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Ale opowieści, że „same poprowadzą profil” są na razie lekko przesadzone. Nawet jeśli chcesz sam, bez współpracy z agencją TikTok taką jak my, ruszać z komunikacją na TikTok, patrz realnie na użycie narzędzi AI. Zamiast fantazjować o „automatycznym” profilu, lepiej pomyśl, jak twórczo użyć narzędzi typu HeyGen, Descrpit czy innych ułatwiające „inteligentną” edycję wideo. Spróbuj zaprząc ChatGPT to generowania wstępnych pomysłów, Runway to produkcji krótkich ujęć wideo albo poeksperymentuj z generowaniem z AI podkładów dźwiękowych. Ale nie licz, że wszystko zrobi się samo 😊