Public Relations w startupie i korporacji

Czy działania public relations są tylko dla dużych firm? Trzydzieści lat temu tak uważano – PR kojarzył się z ogromnymi budżetami, wydawanymi co miesiąc na zatrudnienie dostawców usług. Bariera wejścia na rynek była bardzo wysoka i nie każdą firmę było stać na systematyczną komunikację prowadzoną za pośrednictwem wykwalifikowanych dostawców.

Jednak od tamtego czasu rynek się zmienił. Pojawiły się nowe kanały komunikacji (np. media społecznościowe), a na rynku PR przybyło nowych podmiotów, świadczących różnorodne zakresy usług, co przełożyło się na więcej opcji wyboru dla klientów.

Czym jest startup

Z kolei uproszczenie zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej spowodowało, że zaczęły powstawać liczne firmy, a bycie przedsiębiorcą stało się wręcz modne. Nie wszystkie z tych firm już na początku działalności mają jasno określoną strategię i plany. Część ma charakter tymczasowy, poszukując rentownego, skalowalnego i powtarzalnego modelu biznesowego – to właśnie startupy, według definicji Steve’a Blanka.

Mimo ograniczonych kosztów, startup może jak najbardziej stosować narzędzia komunikacji marketingowej, choć na inną skalę niż dojrzała korporacja z ugruntowaną pozycją na rynku. Ryan Holiday, amerykański konsultant ds. strategii, radzi tutaj zastosować podejście, które nazywa growth hackingiem.

Korporacyjna komunikacja marketingowa

Porównajmy to na przykładzie wprowadzenia nowego produktu na rynek. Gdy robi to korporacja, produkt jako gotowy i skończony jest wprowadzany na rynek. Korporacja może sobie nawet pozwolić na opóźnienie, aby dopracować produkt – ale wprowadzając go na rynek, chce już na nim zarabiać. W komunikacji marketingowej skupia się na uzyskaniu jak największego zasięgu, wykorzystując media o dużym zasięgu (np. telewizja, największe portale) lub w renomowanych tytułach prasowych. Lista kanałów komunikacji jest możliwie największa, a na promocję przeznacza się duży budżet. Celem działań jest zainteresowanie, kogo tylko się da.

Startup – inna filozofia tworzenia produktów

W przypadku startupu na rynek wprowadza się produkt w działającej wersji minimum (Minimum Viable Product, MVP), niekiedy wręcz w wersji beta do otwartych testów. Później produkt jest modyfikowany w oparciu o potrzeby użytkowników, pojawiają się również różne jego wersje oferowane po różnych cenach. Twórcy produktu dokładnie sprawdzają, z których funkcji korzystają użytkownicy (a zatem które są im potrzebne), a które nie są wykorzystywane (więc można z nich zrezygnować) i na tej bazie podejmują decyzje o dalszym rozwoju produktu. Niekiedy kierunek rozwoju może być zaskakujący nawet dla samych twórców. Przykładowo, Snapchat był pierwotnie aplikacją zaprojektowaną z myślą o parach, które chciały przesyłać sobie nagie zdjęcia. Jednak młodzież zaczęła używać go jako komunikatora – i w tym kierunku podążył dalszy rozwój Snapchata.

Inna filozofia komunikacji marketingowej

Skoro produkt wprowadza się na rynek w działającej wersji minimum a budżet jest ograniczony, komunikacja marketingowa w startupie działa inaczej niż w dużych korporacjach. Bardzo ważna jest efektywność kosztowa. Dlatego startupowcy skupiają się na mniejszych zasięgach i precyzyjnie dobierają listę kanałów komunikacji – by od razu trafić do właściwych osób. Zależy im też na zainteresowaniu właściwych ludzi, takich, którzy staną się zaangażowanymi i lojalnymi, wręcz fanatycznymi klientami i będą przekonywać innych.

Jako jeden ze sztandarowych projektów growth hackingowych podawaje się wejście Dropboxa na rynek. Jeszcze przed udostępnieniem swojej usługi firma stworzyła stronę internetową z zapisami na powiadomienia o starcie. Równocześnie stworzyła film wideo adresowany do użytkowników serwisów Digg i Reddit, w którym jeden z twórców firmy w humorystyczny sposób przedstawiał działanie Dropboxa. Film rozszedł się w internecie w wirusowy sposób i, jak szacowali jego twórcy, zwiększył liczbę rejestracji oczekujących na start Dropboxa z 5 do 75 tys.

Więcej na temat marketingu wirusowego: Co to właściwie jest marketing wirusowy i czy w ogóle istnieje?

Czy startup może korzystać z zewnętrznych agencji?

Prowadzenie działań promocyjnych w startupie jest inne niż w korporacji. Ponieważ budżety są mniejsze, trzeba szukać rozwiązań, które pozwolą dotrzeć do starannie sprofilowanej grupy osób. Wykorzystuje się, jako tańsze, narzędzia marketingu cyfrowego. Szuka się również eksperckiej wiedzy, ciekawych, niekonwencjonalnych pomysłów czy działa drogą osobistych kontaktów, aby dotrzeć do silnych partnerów, którzy mogą pomóc w promocji startupu. W tym wszystkim może pomóc agencja OBTK – znamy specyfikę komunikacji zarówno w korporacjach, jak i w startupach, dlatego każdej firmie jesteśmy w stanie doradzić odpowiednie rozwiązania.